Stres: jak radzić sobie ze stresem? – rozmowa z przewodnikiem duchowym

Pytający ma problemy z radzeniem sobie ze stresem, którego głębiej nie definiuje. Dla niego stres jest zbiorem wszystkich tych zdarzeń, w których jego ciało jest napięte, oddech przyspieszony, a w umyśle pojawia się więcej znaków zapytania i szumu niż czegokolwiek innego.

Przewodnik duchowy jak zawsze przedstawia sytuację ze swojego punktu widzenia. Gładko sprowadza na Ziemię lęk i rozkojarzenie oraz zachęca do zmierzenia się z własnym strachem, który, jak przekonuje, nie jest wcale niczyim wrogiem.

Pytający: Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. Stres mnie obezwładnia, nie mogę go opanować.

  • Przewodnik duchowy:

Nie próbuj opanować stresu. Jeżeli definiujesz siebie, że jesteś w stresie, będziesz zestresowany. Na tym polega stres. Nie potrzebujesz go opanowywać. Ba, nie masz szans go opanować, bo na tym właśnie polega stres.

Możesz po prostu skoncentrować się na czymś innym, zmienić swoje nastawienie, zrozumieć, że nic nie musi być dla Ciebie stresujące albo że to w ogóle nie jest stres.

Wiele osób przywykło do nazywania wszelkich wibracyjnych zmian, wzlotów i upadków stresem. Wszystko pakują do jednego wora. To bardzo powierzchowne postępowanie. Ja zachęcam, aby wejść głębiej w odczucia. To, co nazywasz stresem może być ekscytacją, może być reakcją ciała na odblokowujący się przepływ energii lub przełamujące się przekonanie.

Nie zaplanujesz swojego życia poprzez procesy myślowe. Twoja dusza już dawno podjęła decyzję, czego potrzebuje. Wszystkie zdarzenia, jakich doświadczasz są elementem całego obrazka, jaki dusza sobie tworzy.

Jesteś iskierką w świetle Wszechświata.

Ciesz się własnym blaskiem, ale pamiętaj też o tym, że jednocześnie tworzysz wraz ze wszystkim piękną całość kreacji.

Jesteś cudem w każdym calu.

Każdy mały element Ciebie pulsuje najwyższymi wartościami. Nie masz opcji przegrać. W tej zabawie nikt nie przegrywa. Są tylko różne doświadczenia. W wymiarze fizycznym istnieje coś takiego jak „niezabawne”, ale to zwykła iluzja. Może nawet nie wiesz, jak większość ludzkich „tragicznych” sytuacji wygląda z zewnątrz. Człowiek, kiedy osiąga stres w czystej postaci, jest bardzo uroczy i zabawny. Te katastrofy wydarzają się na poziomie umysłu. Mając świadomość własnej istoty odczuwasz to nieco inaczej.

Wyjdź z siebie i spójrz, jaki jesteś słodki.

Naprawdę, proszę Cię, skończ z tymi obsesjami. Stres stresem pozostanie, to zwykła fizjologiczna reakcja. A Ty bądź człowiekiem w absolutnym pojęciu. Spójrz kim w rzeczywistości jesteś i porządnie się zabaw. Martwienie się jest pierwszą rzeczą na liście najgorszych pomysłów na życie. Pozostawiam wybór Tobie.

z bezwarunkową miłością


Inne rozmowy z przewodnikiem duchowym znajdziesz pod hasłem pomoc duchowa online, a jego wolne przekazy pod tym linkiem.

Ty również możesz nawiązać kontakt z przewodnikiem duchowym. Po prostu napisz -> o tutaj.

Po tym, jak polubisz Warsztat dobrego słowa na FB i udostępnisz ten wpis znajomym, zostań tu jeszcze na chwilkę, rozejrzyj się w lewo lub na dół. Znajdziesz tu wiele ciekawostek, o których nie śniło się Waszym filozofom. 🙂


Drodzy Państwo, wpisy mają na celu jedynie przedstawienie pewnego schematu. Proszę zwracać uwagę na źródło i indywidualnie rozpatrywać rzetelność informacji. Wszelkie działania oraz decyzje należy konsultować osobiście z własnym lekarzem lub duchownym. Nie ponosimy odpowiedzialności za poczynione przez czytelników kroki.

7 przemyśleń nt. „Stres: jak radzić sobie ze stresem? – rozmowa z przewodnikiem duchowym”

  1. Bardzo dobry tekst, na mnie działa tak samo, jak mój mały York Tuptuś. Uwielbiam takie poczucie humoru. I w dodatku mają rację 🙂 !!!!! Pozdrawiam ciepło bernadetta

    1. Wszystko pięknie. Jednak regularnie chodzę do psychiatry i biorę tabletki, bo tracąc kontrolę nad sobą pod wpływem trudnych emocji odreagowywałam na dzieciach.

      1. proszę pamiętać, że branie leków nie zwalnia z rozwoju duchowego. może jedynie pomóc w opanowaniu objawów, ale swoją drogę trzeba wybijać tak czy inaczej 🙂

  2. Jasne. Chciałam zwrócić uwagę na to, że w stresie łatwo stracić kontrolę nad sobą i zrobić komuś krzywdę (skrajne przypadki zbrodni w afekcie). Swój własny żal nad swoją – w naszym mniemaniu – niedoskonałością możemy obśmiać. Trudniej wrzucić luz patrząc na skutki działań pod wpływem stresu. Stąd pragnienie kontroli..

  3. Trafiłam dziś na tę właśnie stronę i już wiem ,że to nie mógł być przypadek-tego po prostu bardzo potrzebowałam.Jestem w sytuacji -po zdradzie męża(1,5 roku) i całym procesie który potem musiał nastąpić.Mamy po 53 lata.Wiem ,że własnie w tym wieku następują takie sytuacje-robimy podsumowania szukamy nowych doznań.Byliśmy chyba niezłym małżeństwem,na pewno nie idealnym bo takich nie ma.Staram się rozumieć postępowanie męża i jego chwilowej wybranki.Nie oceniam – nie obrażam.Rozumiem te mechanizmy i mam duży szacunek do Tej kobiety za klasę-zachowała sie bardzo w porządku i po kilku rozmowach chyba się polubiłyśmy.Mąż jest ze mną ale wiem ,że nie było mu łatwo- zauroczenie dopadło go z cała siłą.No i teraz ja-to wszystko wyczerpało mnie emocjonalnie,przestałam wierzyć,że jesteśmy sobie przeznaczeni,przestałam wierzyć w nasza miłość,nie wiem czy powinniśmy być ze sobą jeśli coś się wypaliło-mnóstwo jest tego nie wiem.Nie wiem czy robimy dobrze pozostając ze sobą, może mąż powinien był pójść za swoja nowa szansą. Chodźbym stanęła na uszach-to 30 letnie małżeństwo nie dorówna nowym emocjom i sile nowości.Co jest wartością w takiej sytuacji. Na pewno boję się samotności i braku stabilności materialnej to wiem na pewno.Ale to chyba za mało ,żeby trzymać przy sobie człowieka przez kolejne lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge