Po co?

Czy człowiek, który nie wie, co ze sobą zrobić w życiu jest bezwartościowy?
Czy człowiek, który wie, co chce robić, ale nie potrafi sobie tego konkretnie poukładać, jest bezwartościowy?
Czy człowiek, który chce pomagać, ale sam nie ma siły lub odpowiedniego wyrazu, jest bezwartościowy?
Czy człowiek, który gada sam do siebie jest bezwartościowy?
Czy człowiek może być bezwartościowy?
Kim jest człowiek?
Suchą masą i płynami w doskonałej fizjologii?
Czy człowiek ma po prostu pędzić, gonić i uciekać?
Po co w ogóle się tutaj znalazł?
I po co tworzą się te wszystkie pytania?


Wpisy mają na celu jedynie przedstawienie pewnego schematu. Proszę zwracać uwagę na źródło i indywidualnie rozpatrywać rzetelność informacji. Wszelkie działania oraz decyzje należy konsultować osobiście z własnym lekarzem lub duchownym. Nie ponosimy odpowiedzialności za poczynione przez czytelników kroki.
loading...

1 thought on “Po co?”

  1. Czy człowiek, który nie wie, co ze sobą zrobić w życiu jest bezwartościowy?
    Każda czująca istota ma w sobie Naturę Buddy. Tak długo jak jej nie urzeczywistniła, może być mniej lub bardziej przydatnym/produktywnym człowiekiem, kozą lub niesporczakiem, ale to nie zmienia faktu, że cokolwiek co powieli lub wykona, nie będzie Dharmą Buddy, tylko tej istoty mniej lub bardziej poprawnie wykonaną powinnością nie-Buddy.
    Czy człowiek, który wie, co chce robić, ale nie potrafi sobie tego konkretnie poukładać, jest bezwartościowy?
    A czy jeżeli w plemieniu jest 10 szamanów, a podczas gdy 9 z nich rąbie drewno na opał i zbiera jagody, a 1 z nich siedzi w jaskini i bezskutecznie próbuje sobie poukładać swój własny plan działania, taki, który zlikwidowałby konieczność rąbania drewna i zbierania jagód i zastąpił to jakąś szybszą i skuteczniejszą formą działania, to czy jest on bezwartościowy? Jeżeli będzie tak siedział w nieskończoność to w tym kontekście można go takim nazwać (co nie znaczy, że w następnym życiu z tej karmy rozmyślania nie będzie się mógł narodzić jakiś dobry pomysł). Historia nas oceni.
    Czy człowiek, który chce pomagać, ale sam nie ma siły lub odpowiedniego wyrazu, jest bezwartościowy?
    To zależy od tego co definiujemy jako „brak siły lub odpowiedniego wyrazu”, z tego co wiem nawet ludzie ciężko chorzy i sparaliżowani mogą znaleźć dla siebie miejsce w pomaganiu, np. Stephen Hawking. Kwestia braku siły i wyrazu to jak dla mnie kwestia czysto techniczna, czy się to bierze z niemocy fizycznej czy psychicznej – zarówno niedowład organizmu jak i biochemię mózgu można efektywnie reperować.
    Czy człowiek, który gada sam do siebie jest bezwartościowy?
    Jeżeli tego nie zauważa, to jest on zaburzony. Jeżeli to zauważa i w jakiś sposób mu to pomaga, a w tym gadaniu do siebie kieruje on się intencją pomagania, to nie jest.
    Czy człowiek może być bezwartościowy?
    Człowiek składa się z pięciu skupisk. Nie można w nim znaleźć nic takiego czego nie można by poddać recyklingowi – z wyjątkiem Natury Buddy, która nie jest czymś materialnym i nie da się określić jej wartości w stosunku do nie-natury nie-buddy.
    Kim jest człowiek?
    Pięcioma skupiskami.
    Suchą masą i płynami w doskonałej fizjologii?
    Najdoskonalszym pojazdem.
    Czy człowiek ma po prostu pędzić, gonić i uciekać?
    Nie, zawsze może też usiąść w lotosie. 🙂
    Po co w ogóle się tutaj znalazł?
    Żeby sobie pocierpieć. 🙂
    I po co tworzą się te wszystkie pytania?
    Po to żeby piszący te pytania mógł zaspokoić swoją potrzebę dzielenia się dziwnymi pytaniami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge